You are currently viewing Jak sprzedawać, kiedy nie lubisz mówić o pieniądzach?

Jak sprzedawać, kiedy nie lubisz mówić o pieniądzach?

„Boję się, że ktoś powie, że za drogo.” „Nie umiem mówić o pieniądzach bez wstydu.” „Jak sprzedawać nie będąc nachalna.” To nie są przypadkowe myśli. To głosy, które odzywają się w głowie wielu kobiet, gdy przychodzi moment mówienia o swojej ofercie. W dzieciństwie słyszałyśmy, że rozmowa o pieniądzach to brak klasy. Że lepiej nie „zadzierać nosa”. Że jeśli robisz coś z serca – to nie wypada brać za to pieniędzy. A potem budujesz biznes, wkładasz w to czas, energię, wiedzę – i wciąż masz wątpliwości, czy możesz spokojnie powiedzieć: „To kosztuje 597 zł.” Sprzedaż nie wymaga, żebyś krzyczała o wartości. Ale wymaga, żebyś w nią wierzyła. A cena? To nie kara. To zaproszenie – do współpracy, do zmiany, do konkretu.

Jak sprzedawać, jeśli nie chcesz być nachalna?

1. Sprzedaż to nie wciskanie – to pomaganie

Jeśli wierzysz w to, co oferujesz – to mówienie o cenie to nie nachalność. To uczciwa informacja. Pieniądze to nie brudny temat. To energia wymiany. Ty dajesz wartość, klientka daje pieniądze – obie strony coś zyskują.

Mały twist mentalny: Zamiast myśleć „Muszę coś sprzedać”, pomyśl: „Daję rozwiązanie. I jasno komunikuję, ile ono kosztuje.”

Bo w sprzedaży nie chodzi o to, żebyś była głośniejsza. Chodzi o to, żebyś była jaśniejsza.

2. Jak sprzedawać bez poczucia winy?

Cena to nie kara – to decyzja biznesowa. Nie każda osoba musi kupić. I to jest OK. Twoja cena nie musi pasować do wszystkich. Ma pasować do Twojej wartości, doświadczenia, efektu, który dajesz.

– Mów o cenie spokojnie, bez tłumaczenia się. 

– Nie zaczynaj od „wiem, że to dużo…” 

– Powiedz, co konkretnie klientka zyska i jaką wartość realnie wniesie Twoja usługa/produkt w jej życie.

Twoja cena to filtr. Pomaga Ci przyciągać osoby, które szanują Twoją pracę – i odstraszać te, które chcą „jak najtaniej”.

3. Jak sprzedawać z pewnością siebie?

Ćwicz komunikację ceny jak mantrę. Przećwicz mówienie ceny na głos. W samotności, z przyjaciółką, czy z ChatGPT.

Praktyka buduje pewność. Im częściej to robisz, tym mniej stresu, a więcej lekkości.

Nie musisz mówić „za 597 zł”. Możesz powiedzieć: „To inwestycja w Twoją zmianę. Koszt to 597 zł.” I czekać spokojnie. Bez nerwowego śmiechu. Bez tłumaczenia się.

Jeśli potrzebujesz – przygotuj sobie 2–3 wersje odpowiedzi. Na wypadek wątpliwości klientki. Nie po to, by się tłumaczyć, tylko by wesprzeć jej decyzję.

4. Przestań się bać słowa „sprzedaż”

To nie jest brudne słowo. To umiejętność. To odwaga. To też odpowiedzialność – za Twój czas, energię, rozwój.

Zadaj sobie pytanie: Czy Twoja klientka zyska więcej niż płaci? Jeśli tak – sprzedawaj z podniesioną głową.

Bo sprzedaż to nie tylko liczby. To relacja. I zaufanie, które budujesz swoim spokojem, pewnością i jasnością.

Sprzedaż to też wybór – w jakim stylu chcesz ją prowadzić. Możesz być konkretna i empatyczna. Możesz sprzedawać z serca, nie z presji.

5. Jak mówić o pieniądzach w zgodzie ze sobą?

Nie musisz być twarda. Możesz być łagodna – i konkretna.

Możesz powiedzieć: „Wiem, że decyzje finansowe nie są łatwe. Dlatego chcę, żebyś wiedziała, co zyskasz i dlaczego ta inwestycja ma sens.”

I pamiętaj: To nie cena jest problemem. To brak przekonania o swojej wartości.

A Twoja wartość nie zależy od tego, czy ktoś kupi. Ale kiedy sama ją czujesz – klientki to wyczuwają.

I właśnie tak uczysz się, jak sprzedawać – spokojnie, z lekkością, w zgodzie ze sobą. Z szacunkiem. Z klasą. Bez presji.

Sprzedaż to nie wymuszanie decyzji. To zaproszenie do zmiany. A jeśli wierzysz w to, co robisz – to Twoja cena jest po prostu logiczną częścią tej rozmowy.

Nie uciekaj od niej. Użyj jej jako okazji do zbudowania mostu – między Tobą a Twoją klientką.

Dodaj komentarz